Strefa Prawna

now browsing by category

 

POMOC I DORADZTWO PRAWNE – „SPÓŁDZIELNIA ŚWIETLIK – REAKTYWACJA”

POMOC I DORADZTWO PRAWNE

SPÓŁDZIELNIA ŚWIETLIK – REAKTYWACJA

80-320 Gdańsk, ul. Doki 1

tel. 509-740- 030

biuro@swietlik.gda.pl

Szybka i fachowa pomoc prawna dla przedsiębiorców.

Oferujemy między innymi:

o udzielanie porad i wydawanie opinii prawnych

o sporządzanie pism we wszystkich rodzajach spraw – umowy, wnioski, pozwy,

apelacje, zażalenia, odwołania, sprzeciwy etc.

o pomoc w prowadzeniu spraw urzędowych, sądowych, egzekucyjnych

o reprezentację w sprawach urzędowych

o dokonywanie zgłoszeń i zmian w rejestrach (KRS, księgi wieczyste i inne)

o szkolenia BHP

o stałą obsługę prawną

Zadzwoń lub odwiedź nasze biuro, a my pomożemy Ci rozwiązać każdy problem.

Dłużnik nie chce płacić?

 Znajdziemy optymalny sposób odzyskania Twoich pieniędzy.

Nie wiesz, jak i gdzie załatwić sprawę w urzędzie?

 My wiemy, załatwimy ją szybko, a Ty zaoszczędzisz czas i nerwy.

Chcesz profesjonalnie zredagować pismo lub inny dokument?

 Korzystamy z systemów informacji prawnej wyposażonych w obszerne bazy wzorów.

Potrzebujesz skonsultować treść umowy?

 Nasz zespół jest do Twojej dyspozycji.

Chciałbyś aby Twoja sprawa sądowa czy urzędowa przyjęła właściwy obrót?

 Przekaż nam ją do prowadzenia.

Masz kłopot z pracownikiem/pracodawcą/kontrahentem?

Zapytaj – to nic nie kosztuje!

Jeżeli twoja sprawa nie wymaga zlecenia renomowanym, a przez to drogim kancelariom

prawnym – zgłoś się do nas, a zespół prawników przy współpracy z kancelarią radcowską i

konsultantami z różnych dziedzin życia gospodarczego z przyjemnością się nią zajmie.

Wszelkie tematy prosimy zgłaszać na adres elektroniczny: biuro@swietlik.gda.pl

„Między misją a komercją” – pierwsza debata o doręczeniach pocztowych już za nami

list-pioroPB

W dniu 2 lipca 2014 odbyła się pierwsza debata publiczna pod hasłem „Między misją a komercją czyli rzecz o doręczeniach pocztowych”.

W spotkaniu zorganizowanym wspólnie przez Wyższą Szkołę Gospodarki Euroregionalnej w Józefowie oraz spółdzielnię „Świetlik – Reaktywacja” udział wzięli: Wojciech Kądziołka – Rzecznik Prasowy Polskiej Grupy Pocztowej S.A., Janusz Jank – Dyrektor ds. Strategicznych Relacji Biznesowych InPost Sp. z o.o., Wiesław Klimaszewski – Wiceprezes Zarządu Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Niepublicznych Operatorów Pocztowych, Rafał Zgorzelski – Prezes Zarządu Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Niepublicznych Operatorów Pocztowych oraz Maciej Lisowski – Dyrektor Fundacji LEX NOSTRA.

Warto w tym miejscu zwrócić uwagę, że wszyscy uczestnicy spotkania to osoby odgrywające kluczowe role w branży pocztowej, które na co dzień komentują sytuację rynkową w czołowych mediach oraz reprezentują ekspercki punkt widzenia podczas najważniejszych dyskusji dotyczących szeroko pojętej tematyki pocztowej i nie tylko.

Debatę rozpoczął Rektor Uczelni prof. dr Tadeusz Graca, który zwrócił uwagę na konieczność realizacji misji wpisanej w działalność danej instytucji bez względu na okoliczności oraz podkreślił, że tematyka doręczeń pocztowych nie dotyczy jedynie wybranych osób, ale całości społeczeństwa. JM Rektor przypomniał także, że prawidłowe funkcjonowanie systemu ściśle zależy od sprawnej komunikacji pomiędzy wszystkimi podmiotami realizującymi doręczenia.

Z zaproszenia na debatę nie skorzystali niestety przedstawiciele Zarządu Poczty Polskiej S.A., największego polskiego operatora pocztowego, pełniącego jednocześnie rolę operatora wyznaczonego, a więc z ustawowego punktu widzenia – głównego realizatora misyjnego aspektu działalności doręczeniowej.

Konferencja cieszyła się dużym zainteresowaniem uczestników, była także aktywnie obserwowana przez odbiorców transmisji internetowej realizowanej w czasie rzeczywistym. Internauci z zaangażowaniem wykorzystali również możliwość zadawania pytań na towarzyszącym transmisji czacie, żywo reagując na poruszane przez prelegentów zagadnienia.

Dyskusję poprowadził dr Marcin Bąkiewicz, politolog i konstytucjonalista specjalizujący się w problematyce samorządu terytorialnego – wieloletni praktyk, uczestnik inicjatyw społecznych, autor książek i raportów badawczych oraz wykładowca WSGE.

Główną intencją spotkania była analiza aktualnych problemów w obszarze doręczeń pocztowych oraz próba wypracowania wspólnych propozycji ich rozwiązania. Jak stwierdził Maciej Lisowski, Dyrektor Fundacji LEX NOSTRA, istnieje pewien rozdźwięk pomiędzy celami działania operatora wyznaczonego, którym jest dziś Poczta Polska S.A., a operatorów prywatnych. Nie jest to jednak, jego zdaniem, wyłącznie problem tytułowych „misji” i „komercji”, bowiem kwestia doręczeń przesyłek – szczególnie sądowych i prokuratorskich – jest niezwykle istotna nie tylko z punktu widzenia funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, ale też życia codziennego obywateli. Jak podkreślił Lisowski, w przypadku tych ostatnich wszelkie opóźnienia lub utrudnienia w odbiorze urzędowej korespondencji często bezpośrednio przekładają się na jakość dalszego życia, sytuację finansową czy wręcz zaburzenia w konstytucyjnie gwarantowanej równości wobec prawa.

Według Prezesa Rafała Zgorzelskiego, działalność prywatnych operatorów pocztowych skupia się nie tylko na stronie komercyjnej, lecz również na aspekcie misyjnym, który polega na wprowadzaniu nowych rozwiązań systemowych i technologicznych w obszarze doręczeń w celu budowania pozycji cywilizacyjnej i ekonomicznej Państwa Polskiego. Z drugiej strony, nie można oczekiwać od Poczty Polskiej S.A. – jak mówił – „działalności filantropijnej”, bowiem głównym celem każdej spółki, także Spółki Skarbu Państwa, jest wypracowywanie zysku, tworzenie miejsc pracy oraz realizacja określonych zadań. Z punktu widzenia konsumenta najważniejsza jest jednak prawo wyboru, a więc możliwość skorzystania z usług dowolnego operatora świadczącego usługi doręczeniowe.

Rzecznik Prasowy PGP S.A. Wojciech Kądziołka podzielił pogląd Prezesa Zgorzelskiego na temat znaczenia błyskawicznie postępującej rewolucji technologicznej dla funkcjonowania systemu doręczeń, podkreślając jednocześnie, że operatorzy niepubliczni jako jedne z najważniejszych zadań stawiają przed sobą wprowadzanie nowoczesnych rozwiązań w obszarze pocztowym nie tylko w celu poprawy poziomu komercyjnych korzyści, ale przede wszystkim by aktywnie budować stabilną gospodarkę i wspierać rozwój cywilizacyjny kraju. Rzecznik zwrócił jednak uwagę uczestników na niekorzystne skutki utrzymywania przez Państwo sztucznego monopolu pocztowego poprzez – między innymi – faworyzowanie podatkowe instytucji pełniącej rolę operatora wyznaczonego.

Natomiast według Janusza Janka istotne jest porozumienie pomiędzy podmiotami realizującymi doręczenia pocztowe. Do jego zawarcia niezbędna jest jednak wola wszystkich stron, tymczasem – jak twierdzi – ze strony operatora wyznaczonego woli tej najwyraźniej zabrakło, co może wynikać z do niedawna monopolistycznej pozycji Poczty Polskiej S.A. Dyrektor Jank podkreślił jednak, że operatorzy niepubliczni cały czas są otwarci na takie porozumienie i uważają je za niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania systemu.

Pogląd ten podzielił Wiesław Klimaszewski, zwracając jednocześnie uwagę na fakt, że nawiązanie współpracy jest niestety utrudnione ze względu na aktualne ustawodawstwo określające formę funkcjonowania operatora wyznaczonego oraz regulacje prawne dotyczące sposobu traktowania przez wymiar sprawiedliwości i instytucje państwowe sposobu oraz konsekwencji doręczania przesyłek urzędowych.

Na zakończenie debaty uczestnicy przedstawili konkretne rekomendacje wynikające z przeprowadzonej dyskusji, dokonanych analiz oraz zagadnień poruszonych przez obserwatorów spotkania. Wśród nich pojawiły się między innymi:

– konieczność zaangażowania przedstawicieli operatora wyznaczonego w dyskusję o kondycji systemu doręczeń pocztowych oraz współpracy Poczty Polskiej S.A. i operatorów prywatnych w zakresie wypracowania sprawnego modelu doręczeń z postawieniem na pierwszym planie potrzeb obywateli;

– konieczność przeprowadzenia fachowej nowelizacji prawa pocztowego w sposób taki, aby odpowiadało ono na aktualne potrzeby rynku oraz było w pełni zgodne z modelem ogólnoeuropejskim i obowiązującymi na świecie trendami;

– konieczność zaangażowania czynników oddolnych – organizacji społecznych oraz inicjatyw obywatelskich – w pracę na rzecz zmiany sposobu postrzegania wizerunku operatorów niepublicznych przez operatorów wyznaczonych oraz ogół społeczeństwa;

– konieczność wypracowania modelu doręczeń z jednej strony umożliwiającego obywatelowi swobodny wybór operatora pocztowego, któremu powierzy doręczenie korespondencji do adresata: bez obawy o konsekwencje z tego wyboru wynikające; z drugiej strony – modelu, w którym odbiorca będzie miał gwarancję bezpiecznego, terminowego i wygodnego odbioru przesyłki niezależnie od jej doręczyciela;

Środowa debata w siedzibie Wyższej Szkoły Gospodarki Euroregionalnej była pierwszą z debat dotyczących doręczeń pocztowych. Planowane jest już kolejne spotkanie.

Komornikiem w dziecko

Komornikiem w dziecko

Kiedy mówimy o pomocy dzieciom, zwykle mamy na myśli dzieci chore, opuszczone, niepełnosprawne czy z domów dziecka. Zajmują się nimi niezliczone fundacje i organizacje społeczne, choć tej pomocy i tak wciąż jest za mało. Istnieje jednak kategoria problemów, którymi nie zajmuje się w zasadzie nikt – to zadłużenie i kłopoty prawne, w które dzieci wpadły z winy dorosłych.

Może się wydawać, że nadmierne długi oraz prawne tarapaty, są domeną głównie dorosłych i – zazwyczaj – nieodpowiedzialnych ludzi. To prawda, ale nierzadko najbardziej cierpią przez to dzieci, które niestety same nie potrafią poradzić sobie z tego rodzaju problemami. Kilku- czy kilkunastoletni człowiek nie ma pojęcia o przepisach, nie potrafi rozmawiać z komornikiem, nie potrafi bronić się przed sądem, a często nawet nie potrafi zrozumieć dlaczego znalazł się nagle w krytycznej sytuacji. Tym dzieciom także trzeba pomóc i to szybko. Inaczej już na starcie w dorosłość będą po prostu „przegrane” i to nie z ich winy…

Dom Karoliny

W lutym tego roku omal nie doszło do skandalicznej licytacji komorniczej. Trzynastoletnia Karolina odziedziczyła w spadku po zmarłym ojcu drewnianą chałupę i 20 tysięcy złotych długu. Jak to możliwe? Niestety, sprawa jest prosta – kiedy nie ma testamentu i sprawy spadkowej dziedziczy się po zmarłym wszystko automatycznie: wbrew dość powszechnemu przekonaniu w skład masy spadkowej wchodzi nie tylko majątek, lecz także zadłużenie. I nie ma żadnego znaczenia, czy osoba dziedzicząca jest pełnoletnia i czy ma jakąkolwiek świadomość tego, z czego składa się spadek. Karolina właśnie w ten sposób przejęła skromny domek po tacie. W tym konkretnym przypadku z samym długiem było wprawdzie nieco inaczej, ale problem i tak pozostał ten sam.

Otóż ojciec Karoliny zmarł za granicą. Aby jego ciało mogło spocząć w kraju, trzeba było najpierw sprowadzić je do Polski, co jest dość kosztowną operacją. Karolina i jej mama taką kwotą oczywiście nie dysponowały, znalazła się jednak ciotka, która zgodziła się za transport zapłacić. O szczęściu trudno tu mówić, bowiem 20 tysięcy złotych – czyli koszt sprowadzenia ciała – było tylko pożyczką, a że to właśnie Karolina była spadkobierczynią ojca, dług ten stał się jej długiem.

Ciotka nie zgodziła się na umorzenie wierzytelności, a sąd – całkowicie zgodnie z obowiązującym prawem! – nakazał trzynastoletniej dziewczynie jej spłatę. Rzecz jasna, ani Karolina, ani jej mama takich pieniędzy nie miały. Nie miały zresztą żadnego majątku, z którego można było pokryć zobowiązanie. Pozostała zatem tylko jedna droga: komornicze przejęcie i licytacja drewnianej chałupki.

Tej sytuacji można byłoby uniknąć, gdyby Sąd poinformował mamę Karoliny, że może w imieniu niepełnoletniej córki odmówić przyjęcia spadku. Nie zrobił tego jednak. „Wygląda na to, że wolał zadbać o zajęcie dla komornika niż o los biednej rodziny” – mówi Piotr Sawicki, autor wstrząsającego reportażu na ten temat wyemitowanego w telewizji TTV.

Historia Karoliny ostatecznie skończyła się pozytywnie. Fundacja LEX NOSTRA przeprowadziła zbiórkę datków przeznaczonych na pokrycie ponad dwudziestotysięcznego długu. Człowiekiem o bardzo wielkim sercu okazał się znany piosenkarz Zbigniew Wodecki, który podarował Karolinie dwadzieścia tysięcy złotych (informacja o tym fakcie to moja samowola, bo pana Zbigniewa nie interesował rozgłos!) Gdyby jednak tak się nie stało, matka i córka, która w niczym nie zawiniła, musiałyby zmierzyć się z tragedią bezdomności…

Niech mi Pan pomoże…

W 2007 roku dziadek Kacpra zaciągnął kredyt w wysokości ponad 20 tysięcy złotych, próbując w ten sposób spłacić inne długi. Przez jakiś czas faktycznie spłacał raty pożyczki, jednak zanim zmarł, nie zdążył uregulować całości zobowiązania. Mama Kacpra odmówiła przyjęcia spadku, w związku z czym – co jest naturalnym postępowaniem w tego typu sytuacjach – przeszedł on na kolejnego spadkobiercę czyli 9-letniego Kacpra. Warszawski sąd uznał, że w związku z tym chłopczyk musi spłacić prawie 18 tysięcy pozostałego po dziadku długu!

Choć mama w swoim imieniu odrzuciła spadek, nie odmówiła jego przyjęcia w imieniu swojego dziecka. Najprawdopodobniej w ogóle nie wiedziała, że może to zrobić, zaś sąd nie raczył jej o tym poinformować. Tym sposobem mały chłopiec stał się posiadaczem potężnego długu, którego przecież w żaden sposób nie jest w stanie spłacić. Co więcej, nie są w stanie zrobić tego również jego rodzice, bo po prostu są biedni. A trzeba pamiętać, że z każdym dniem odsetki zwiększają kwotę zadłużenia…

W desperacji Kacper napisał list do rzecznika praw dziecka. „Proszę, niech mi Pan pomoże” – to dramatyczny apel dziecka, które przez beztroskę dorosłych znalazło się w sytuacji niemal bez wyjścia. W sytuacji, przez którą nie ma szans na normalne dzieciństwo i bezpieczny start w dorosłość.

Bagaż mimo woli

Historie takie, jak Karoliny czy Kacpra, można mnożyć prawie w nieskończoność. Polskie prawo spadkowe jest w gruncie rzeczy dość logiczne, trudno jednak wymagać od przeciętnego dorosłego jego gruntownej znajomości. A co dopiero od dziecka!

Problem w tym, że większość sądów, choć posiada odpowiednie „furtki”, w sprawach spadkowych rzadko poświęca uwagę towarzyszącym im okolicznościom – nie mówiąc już o tym, że nie zadaje sobie trudu informowania spadkobierców (szczególnie nieletnich) o przysługującym im prawie do odrzucenia spadku. W konsekwencji dzieci dziedziczą długi dorosłych, a kiedy wierzyciele zaczynają kategorycznie domagać się ich spłaty, na arenę wkraczają komornicy.

Tu pojawia się kolejny problem, bo – co zresztą jest tajemnicą poliszynela – komornik, pomimo istotnych wysiłków Krajowej Rady Komorniczej w kierunku zmiany, postrzegany jest raczej jako bezduszny egzekutor, aniżeli specjalista od rozwiązywania problemów z zadłużeniem. Jest tak oczywiście nie bez powodu, bowiem zarówno wszechobecne „plotki”, jak i liczne zweryfikowane doniesienia medialne jednoznacznie potwierdzają, że przytłaczająca większość komorników na pierwszym planie stawia uzyskanie od dłużnika majątku na pokrycie kosztów egzekucji, w drugiej kolejności walczy do upadłego o odzyskanie wierzytelności, a dopiero na szarym końcu – jeśli w ogóle – bierze pod uwagę sytuację życiową dłużnika, nie mówiąc już o okolicznościach powstania długu. Słowem, walka z komornikiem przypomina trochę donkiszotowską walkę z wiatrakami: z góry skazaną na niepowodzenie. A skoro jest tak w przypadku dorosłych, to tym bardziej dotyczy to też dzieci – szczególnie, że te ostatnie często pochodzą z rodzin bardzo biednych, nieraz także rozbitych lub nawet, niestety, dysfunkcyjnych…

Taki „bagaż mimo woli” to wielka tragedia. Dziecko obarczone niezawinionymi długami zwykle nie ma żadnej możliwości obrony i jest z góry skazane na serię życiowych niepowodzeń. Przeważnie nie ma z czego spłacić zadłużenia, nie jest w stanie bronić się przed komornikiem, negocjować z wierzycielami, czy walczyć o swoje prawa przed sądem. Konieczna jest więc profesjonalna pomoc, ale ta także kosztuje. Czasem prawnicy decydują się poprowadzić sprawę pro bono, jednak trudno oczekiwać, by zajmowali się tylko takimi sytuacjami – a tych niestety nie brakuje.

Brakuje za to organizacji, które w ramach działań na rzecz dzieci zajmują się takimi problemami. Dlatego Fundacja LEX NOSTRA postanowiła prowadzić stałą zbiórkę darowizn z przeznaczeniem na ten cel – można je wpłacać na specjalne konto bankowe uruchomione przez Fundację LEX NOSTRA o nr – 16 1090 1030 0000 0001 1855 1374.

Wszelkie dodatkowe informacje dostępne są na stronie internetowej Fundacji – www.fundacja.lexnostra.pl lub pod numerem telefonu 22 412 70 02.

Warto pomóc tym, którzy dopiero zaczynają swoje życie…

Maciej Lisowski

Projekt „WEKSEL”

weksel na cz

Spółdzielnia „Świetlik – Reaktywacja” powstała na fundamencie konieczności „rozjaśniania” nabrzmiałych stosunków społecznych wynikających głównie z działalności gospodarczej przedsiębiorców.  Chcemy dochodzić do konstruktywnych rozwiązań drogą merytorycznych dyskusji w precyzyjnie określonych zagadnieniach. W wewnętrznym nazewnictwie określamy to projektami, które są zawsze osadzone w którejś ze sfer prowadzonej przez nas działalności. Czasami zagadnienia są tak szerokie, że obejmują większą liczbę sfer. Tak jest w przypadku tego projektu. Powiązany jest on w zasadzie z wszystkimi sferami, czyli Gospodarczą, Społeczną, Innowacyjną, Promocji, Edukacji i Prawną. Dlaczego? Chyba głównie dlatego, że tak naprawdę WEKSEL stanowi surogat pieniądza, który może wyemitować każdy obywatel w zależności od jego możliwości, zasobów, którymi dysponuje oraz ryzyka, które on będzie chciał podjąć a ktoś to ryzyko uszanować. Tak naprawdę, to funkcja płatnicza z weksla jest jego funkcją podstawową, przyczyną, dla której powstał. Reszta jego funkcji [tj. kredytowa, gwarancyjna, obiegowa i refinansowa (za Wikipedią)] stanowi jedynie pochodne tej pierwotnej.

Chcemy uświadomić naszym rodakom, przedsiębiorcom, ale również wszystkim obywatelom, jakie znaczenie ma zwykły papier przez niego podpisany posiadający w swoim tekście słowo WEKSEL.  I, że niekoniecznie musi być to dokument wydrukowany i oskarbowany, jako urzędowy blankiet. Zapewne z blankietem weksla większość dorosłych obywateli naszego kraju miała już do czynienia, choćby zabezpieczając umowy pożyczki, kredytu, leasingu czy gwarancji. Chcemy również na konkretnych przykładach pokazać jakie ryzyko z sobą niesie ten papier, zwłaszcza kiedy w formie niewypełnionej dostaje się w niepowołane ręce.  W trakcie badania nad tym projektem okazało się, że blankiet WEKSLU był w czasie przekształceń naszej gospodarki i jest do dnia dzisiejszego wielokrotnie nadużywany i w wielu przypadkach nie został on z emitentem do tej pory rozliczony. To doświadczenie dotkliwie uświadomiło nam potrzebę edukacji przed faktem podpisania i przekazania WEKSLU. Nie dotykamy tu zagadnień czysto teoretycznych, lecz praktycznego zastosowania niedozwolonych prawem działań, które wielokrotnie stają się trudne do udowodnienia przed wymiarem sprawiedliwości ze względu na konstrukcję prawa wekslowego, które powstało na kanwie ochrony posiadacza WEKSLU. Inaczej jest w obecnym obrocie gospodarczym, kiedy weksel, w praktyce został zredukowany do dokumentu zabezpieczającego wykonanie umów i w większości przypadków wystawiany jest w formie WEKSLU in blanco.  Wystawiany jest on nie tylko w obrocie dotyczącym sfery gospodarczej, bo któż nie słyszał o wekslach wystawianych przez osoby wchodzące w sferę polityki na rzecz partii, czy wręcz jej przedstawicieli.

Tak jak wyżej wspomniano obecnie główny problem WEKSLU   jest to, że stracił on swoją podstawową funkcję [płatniczą] na rzecz funkcji gwarancyjnej. Stał się WEKSLEM zabezpieczającym jakieś płatności w okresie przyszłym i w związku z tym niemal regułą stało się to, że zaczął on być wystawiany, jako weksel niepełny. Tak zwany WEKSEL in blanco.  Ponieważ z reguły nie wiadomym było ile jeszcze emitentowi wekslu pozostanie do zapłaty, bądź, jaka kwota pozostanie do rozliczenia po zakończeniu zlecenia, więc podpisywał on blankiet urzędowy bez jakichkolwiek dodatkowych zapisów lub skreśleń, bo dla nieuświadomionego w prawie wekslowym remitenta [osoby na rzecz, której weksel był wystawiany] wszelkie zapisy mogłyby doprowadzić do jego nieważności.  To był jednakże dopiero początek życia takiego wekslu, o którym wystawca po spełnieniu świadczeń wielokrotnie zapominał, bądź w naiwności swojej sądził, że został on zniszczony, lub co znacznie gorzej, że jest on już nieważny, ponieważ emitent ze swoich zobowiązań się wywiązał. Nic bardziej mylnego, choć w tym przeświadczeniu żyje nadal wiele tysięcy Polaków. Trudno w tej chwili ocenić rzeczywistą skalę tego zjawiska występującego w obszarze całej gospodarki „wolnorynkowej” naszego kraju.

Działalność WEKSLOWA oparta jest o Ustawę Prawo Wekslowe z 28 kwietnia 1936 roku, którą to ustawą państwo Polskie potwierdzało zasady obrotu wekslowego obowiązującego na rynkach międzynarodowych w ramach wykonania wcześniej zawartych umów międzynarodowych. Po wojnie w krajowym obrocie gospodarczym niestosowane do tego stopnia, że została zlikwidowana działalność Polskiej Izby Obrachunkowej, gdzie płatności wekslowe były rozliczane.  Piszę to, dlatego, że wiedza i praktyka działania na tym polu została zawężona do osób działających w handlu zagranicznym i ich kontrolujących.

W ramach tego projektu zamierzamy:

– informować jak należy weksle wypełniać, aby mieć pewność, że zabezpieczają one te wartości, co, do których zostały one wystawione,

– prowadzić białą księgę nieprawidłowego wykorzystywania weksli przez określone osoby,

– prowadzić sprawy osób pokrzywdzonych poprzez nieuprawnione wykorzystanie weksli in blanco,

– występować poprzez dopuszczone prawem działania na rzecz uregulowania stanu prawnego z wekslem na zasadzie umorzenie wszystkich weksli in blanco w dniu 01.01.2015 r. Podpisanych przed 31.12.2010 r. zapewniając jednocześnie obowiązek nowacji weksli obowiązujących – zgodnie z deklaracjami [zapis ustawa o wekslach o deklaracji wekslowej na odwrocie weksla.] w formie ustawy bądź rozporządzenia Ministra Finansów oraz obowiązku wpisywania na odwrocie weksla in blanco informacji o deklaracji wekslowej, która stanowiła podstawę podpisania weksla,

– działać w kierunku powołania Polskiej Izby Rozrachunkowej Weksli i Czeków umożliwiającą obywatelom swobodę kształtowania relacji rozliczeniowych pomiędzy nimi.

welsel na bia